Bitcoin powrócił do poziomu 64 000 USD po odbiciu, jednak najbliższe trzy dni zdecydują o tym, czy napływy do funduszy ETF utrzymają obecny impet.
Czynniki stojące za odbiciem
Stabilne rentowności spółek oraz niska dźwignia na rynku pochodnych ograniczyły presję sprzedażową. Inwestorzy instytucjonalni ponownie zwiększyli alokację poprzez produkty ETF, co przełożyło się na wzrost ceny.
Historia pokazuje, że podobne odbicia po okresach konsolidacji często wymagały potwierdzenia w postaci utrzymania napływów przez kilka kolejnych sesji. W 2021 roku brak takiego potwierdzenia prowadził do szybkich korekt.
Analiza techniczna i ryzyka
Poziom 64 000 USD pełni obecnie rolę oporu, który trzeba sforsować z wyraźnym wolumenem. Brak utrzymania napływów w kolejnych dniach może ponownie sprowadzić cenę w okolice 60 000 USD.
Obecna sytuacja różni się od wcześniejszych cykli większą rolą funduszy ETF, które działają jako stały kanał popytu instytucjonalnego. Jednocześnie ograniczona dźwignia zmniejsza ryzyko gwałtownych likwidacji pozycji.
Znaczenie dla polskiego inwestora
Krajowi posiadacze Bitcoina rozliczają wyniki w złotówkach, dlatego oprócz ceny BTC w dolarach istotne pozostaje zachowanie pary USD/PLN. Wahania kursu dolara mogą zarówno wzmocnić, jak i osłabić realny zwrot wyrażony w walucie krajowej.
Inwestorzy korzystający z platform takich jak Zonda obserwują nie tylko globalne napływy ETF, lecz także lokalną płynność i spread na parach BTC/PLN. W razie utrzymania impetu za oceanem, lokalny rynek zwykle podąża za trendem z kilkugodzinnym opóźnieniem.
Podsumowując, odbicie do 64 000 USD stanowi pozytywny sygnał, lecz jego trwałość zależy od kontynuacji napływów w krótkim terminie. Inwestorzy powinni śledzić dane o funduszach ETF oraz poziom dźwigni na rynku terminowym.
Powyższy artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi porady inwestycyjnej.





