Powrót do wiadomości

ETF-y na Bitcoina i Ethereum przyciągnęły kapitał po ośmiu tygodniach odpływów

Spotowe ETF-y na Bitcoina i Ethereum zanotowały pierwszy tydzień dodatnich przepływów po ośmiu tygodniach odpływów. Analiza konsekwencji dla rynku i polskich inwestorów.

Kirk Peter Johanson
Udostępnij:
Ilustracja przedstawiająca odwrócenie przepływów do ETF-ów na Bitcoina i Ethereum z zielonymi strzałkami na wykresach handlowych

W skrócie

  • ETF-y na Bitcoina zebrały 197,40 mln USD, a na Ethereum 84,42 mln USD w tygodniu do 10 lipca.
  • Napływy przerwały ośmiotygodniową serię odpływów, które od połowy maja wyniosły miliardy dolarów.
  • Dla polskich inwestorów oznacza to potencjalny wzrost zainteresowania kryptowalutami przy jednoczesnym wpływie lokalnych regulacji na dostępność platform.

W tygodniu zakończonym 10 lipca spotowe fundusze ETF na Bitcoina i Ethereum zanotowały dodatnie przepływy netto, przerywając ośmiotygodniową passę odpływów. Według danych SoSoValue produkty oparte na Bitcoinie pozyskały 197,40 mln USD, a te na Ethereum – 84,42 mln USD. Od połowy maja z obu kategorii ETF-ów odpłynęły łącznie miliardy dolarów.

Odwrócenie trendu na tle szerszego rynku

Przepływy te stanowią pierwszy wyraźny sygnał powrotu kapitału instytucjonalnego po okresie letniej korekty. Ośmiotygodniowy odpływ odzwierciedlał typową sezonowość oraz ostrożność inwestorów wobec niepewności makroekonomicznej. Dodatni wynik w skali jednego tygodnia nie oznacza jeszcze trwałego odwrócenia, lecz przerywa sekwencję, która wcześniej budziła obawy o dalszą erozję zainteresowania.

Porównanie z wcześniejszymi cyklami pokazuje, że podobne przerwy w odpływach często poprzedzały dłuższe okresy akumulacji. W 2024 roku po uruchomieniu amerykańskich ETF-ów na Bitcoina pierwsze duże napływy zbiegły się z rajdem powyżej 70 000 USD. Obecna skala – niespełna 282 mln USD – pozostaje jednak skromna wobec wcześniejszych miliardowych odpływów, co sugeruje ostrożny powrót, a nie entuzjastyczny pośpiech.

Kontekst techniczny i sentyment inwestycyjny

Analitycy zwracają uwagę na zbieżność napływów z poziomami technicznymi Bitcoina i Ethereum. Wsparcie w okolicach 100 000–105 000 USD dla Bitcoina oraz 2400–2500 USD dla Ethereum okazało się na tyle odporne, że część funduszy hedgingowych zaczęła odbudowywać ekspozycję. ETF-y pełnią tu rolę barometru – ich przepływy szybciej niż wolumen na giełdach kryptowalut odzwierciedlają decyzje dużych graczy.

Historycznie okresy po dłuższych odpływach z ETF-ów często zbiegały się z fazą konsolidacji, po której następował ruch w górę przy poprawie warunków makro. Kluczowe pozostają decyzje Rezerwy Federalnej oraz napływ kapitału z tradycyjnych funduszy emerytalnych i doradców inwestycyjnych, którzy dopiero od niedawna włączają kryptowaluty do alokacji.

Co to oznacza dla polskiego inwestora

Polscy inwestorzy obserwują te przepływy głównie przez pryzmat kursu na giełdzie Zonda oraz spreadu PLN/BTC. Dodatnie napływy do ETF-ów zazwyczaj przekładają się na wzrost zainteresowania bezpośrednim zakupem kryptowalut, co przy słabszym złotym może oznaczać relatywnie niższe ceny nabycia. Jednocześnie nadmierne polskie przepisy nakładane ponad MiCA zwiększają koszty funkcjonowania lokalnych platform i zachęcają część użytkowników do przenoszenia aktywności za granicę.

Porównanie z Czechami czy Słowacją pokazuje, że tamtejsze rynki przyciągają więcej startupów i funduszy dzięki prostszym zasadom. W Polsce dodatkowe obciążenia i możliwość blokady domen przez KNF bez uprzedniego postępowania sądowego tworzą niepewność, która zniechęca zarówno inwestorów indywidualnych, jak i instytucjonalne podmioty rozważające ekspozycję na produkty oparte na Bitcoinie lub Ethereum.

Dla osób trzymających pozycje długoterminowe bieżący zwrot przepływów ETF-ów stanowi argument za utrzymaniem dywersyfikacji, lecz jednocześnie przypomina o potrzebie samodzielnego przechowywania aktywów. Korzystanie z regulowanych rozwiązań zagranicznych lub własnych portfeli sprzętowych pozwala ominąć ograniczenia wynikające z lokalnej nadregulacji.

Podsumowując, pojedynczy tydzień dodatnich przepływów nie przesądza o kierunku rynku, lecz przerywa niepokojącą serię odpływów i może zapowiadać powrót większej aktywności instytucjonalnej. Polscy inwestorzy powinni śledzić kolejne raporty tygodniowe oraz porównywać je z danymi z giełd spotowych, pamiętając o ograniczeniach wynikających z krajowych regulacji.

Powyższy artykuł ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi porady inwestycyjnej.

Fundacja Ulica Swojewie - Wesprzyj nas 1,5%
Udostępnij:

Więcej wiadomości